Na mojej drodze spotkałam wiele twarzy śmierci.W postaci wypadku drogowego,pożaru i złamania serca.Może je porównać do zabawy w puszczanie kaczek.Ja jestem kamieniem a młody Jezus jest graczem.Odbijam się po raz pierwszy-pożar,drugi-złamane serce i trzeci-wypadek.W końcu opadam.Na swojej drodze spotykam wiele wspomniej w postaci baniek.Pierwszy dzień w szkole.Zdobycie nowych przyjaciół,Pierwsza sympatia,Ukończenie szkół,wyjazdy na obozy,Przylot do UK,poznanie idoli,pierwszy pocałunek i w końcu śmierć.Raz wywinełam się ze śmierci lecz mogłam zginąć wtedy.Byłoby lepiej dla każdego.Widze już dno a tam rodziców.Chcą abym do nich dołączyła ale coś mnie wyławia.Kolejna szansa.Jeśli ja nie chce.Próbuje dopłynoć do taty a on tystawia ręce i nagle słysze głos.
-Avalon prosze cię nie opószczaj mnie.Przepraszam za wszystko.
Te słowa podniosły mnie aż na powieżchnie a Jezus kładzie mnie wśród żywych.
Świetne, oby tak dalej:)
OdpowiedzUsuńdzięki pisałam to bo moja mama poszła na impreze a mam ochrzan
OdpowiedzUsuńJak mnie tutaj dawno nie było. Sporo rozdziałów musiałam nadrobić. I muszę powiedzieć, że co raz lepiej ci wychodzi pisanie tego opowiadania. Te wszystkie uwagi jakie na początku potrafiłam wyróżnić, to teraz nie mogę się do żadnej rzeczy przyczepić. Za co oczywiście wielki plus :) Naprawdę bardzo ciekawie się teraz zrobiło. Czekam oczywiście na kolejny rozdział :D
OdpowiedzUsuńhttp://forgiveness-or-revenge.blogspot.com/
Pozdrawiam i zapraszam również do mnie. Niedawno pojawił się nowy rozdział i byłabym wdzięczna gdybyś zostawiła opinię na temat niego :*
Dzięki,sama od dawna nie pisałam i troche ogulniłam ale zaczełam pisać na poctawiem moich starych imaginów.Akcja będzie coraz mocniejsza
OdpowiedzUsuń