wtorek, 11 grudnia 2012

rozdział 6


Następnego dnia obudziłam się w dobrym humorze.Była jakaś 10 a Aga jeszcze spała.zobaczyłam na telefonie że Harry chciał ze mną porozmawiać ale myślał co ja chce,raczej nie.W pewnej  chwili Agata się obudziłą.
-Dzień dobry
-Hej.
-Jak się spało
-Bardzo wygodnie.
Rozmawiałyśmy o naszych snach.Jej się śnił Louis(nie nowość) a mi się śnił Niall i to zdarzenie.Aga pożyczyła mi ubranie.Poszłam się pierwsza umyć a ona druga.Potem się ubrałyśmy ja w (zestaw 1) a ona(zestaw 2).Zeszłyśmy do kuchni.Tata Agi pił kawę a jego żona robiła śniadanie.
-Dzień dobry państwu
-O witaj Avalon,rozmawialiśmy o tobie.
-Naprawdę
-Tak,i myśleliśmy abyście zrobiły stażu u mnie w firmie.
-Na serio
-Tak i żebyście w jakiejś reklamie.
-To fajnie.
-Później wszystko uzgodnimy
-Dobrze.
Zjadłyśmy śniadanie.Jej mama była taka sympatyczna że chciało mi się płakać.Przypominała mi moją własną matkę i nagle w oczach stanął mi obraz tamtego widoku.OGIEŃ.
Potem poszłyśmy się przejść.Poszłyśmy do metra.Rozglądałam się.
-Kogo wypatrujesz?
-Nie wiem
Przyjechał nasz pociąg.Wsiadłyśmy.Niemal nikogo nie było oprócz jakiegoś chłopaka.Wkońcu dojechałyśmy.Musiałyśmy się rozstać bo jej ojciec zadzwonił i musiała wracać do domu.Smutno mi było bo musiałam się znosić Nialla. Weszłam do domu .Adrian stał przy telefonie i próbował gdzieś zadzwonić.
-Odbieraj Avalon.Proszę,bo cie zabije
-Morderstwo jest karalne.
Spojrzał ma nie z dziwnym wyrazem twarzy.
-Gdzie byłaś cała noc
Chciałam go trochę wkurzyć.
-W burdelu.
-Słucham?!?-powiedział naprawdę wkurzony.-Słuchaj masz 17 lat,jesteś niepełnoletnia.I co pieprzyłaś się z jakim kolesiem pewnie
-Nie twój interes.
-Mój interes.Jesteś moją młodszą siostrą i jestem za ciebie  odpowiedzialny.
Nic nie odpowiedziałam.Poszłam do swojego pokoju.Nie potrzebnie go wkurzałam.Położyłam się na łóżku i myślałam.W między czasie przysnęłam.Obudziłam się po 1 godzinie.Chciałam wyjść pogadać z Niallem. Nie mogłam otworzyć drzwi.Zaczęłam krzyczeć żeby mnie wypuścił.Powiedział że jeśli mnie wypuści to pewnie znowu pójdę do BURDELU.Nie mógł mi zabronić wyjść.Miałam pomysł.Spojrzałam przez okno.Było 3 metry w dół.RAZ SIĘ ŻYJE.Założyłam jakieś buty.Stanęłam na framudze okna.Popatrzyłam w dół.Nagle zrobiło mi się słabo.Skoczyłam .Upadłam jak kot na cztery łapy.Pobiegłam kawałek dalej aby się nie zorientował że mnie nie ma.Poszłam do parku .Znowu telefon zadzwonił.Był to Harry.Musiałam z nim otwarcie porozmawiać.
-Hej
-Hej co się wczoraj stało.
-Długa historia.-wyznałam.-możemy się sptkać
-Jasne.Gdzie.
-Przyjdź do parku będę pod tym drzewem.
-Jasne.
Rozłączył się.Usiadłam pod drzewem.Głowę schowałam pomiędzy kolana.Siedziałam tak 30 minut.Ktoś się dosiadł.Podniosłam głowę i zobaczyłam Harrego.Pogłaskał mnie po policzku.Udsunełam się.
-Nic ci nie jest.
-Nie i przykro mi.
-Ale za  co.
-Proszę cię nie skreślaj mnie za to co się stało.
-Dobrze.
Przełknęłam ślinę.
-Całowałam się z Niallem.
Nie ruszał się przez chwilę.Widziałam w jego oczach szok i ból.Siedział tak przez chwile.Ruszył się i popatrzył się na mnie.
-Dlaczego?
-Przed wczoraj,kiedy wróciłam Niall gadał z Adrianem.Lecz kiedy poszedł Niall był jakiś smutny.Poszłam z nim pogadać.Powiedziałam mu że może mi ufać i wtedy mnie pocałował.
Widziałam że jest w szoku.Zaczęły łzy spływać mi po policzku.Spojrzał na mnie.Bałam się co powie.
-Nie jestem zły na ciebie tylko na Nialla.
-Zrozum ja nie chciałam
-Wiem,i naprawdę lubię cię.
-Ja ciebie również.
-Może pojedziemy do ciebie.
-Nie jest to najlepszy pomysł. Pokłóciłam się z bratem.
-A o co.
-Okłamałam go że noc spędziłam w domu publicznym.
-Ale to nie prawda.
-Nie spałam u znajomej.
-To dobrze to może pojedziemy do mnie.
-Dobrze.
Wstał i podał mi rękę.Poszliśmy na skraj parku.
-Poczekaj,zaraz pod jadę samochodem.
-Jasne.
Czekałam a w między czasie zadzwonił Zayn. Nie wiedziałam  co on ode mnie chce ale jak widać było to ważne.
-Halo
-Avalon,słyszałem co zrobiłaś Niallowi
-Masz zamiar głosić mi kazania.
-Nie ale to było niezłe jesteś jeszcze dziewczynką
-Jestem tylko o dwa lata młodsza od ciebie.-wtrąciłam
-Dobra,chodzi mi o to że jesteś naprawdę świetna.Niemal mu nos złamałaś
-Zasłużył.
-A co zrobił
-Zapytaj się go.
Widziałam jak Harry już podjeżdża
-Musze kończyć do jutra.
-Spoko.
Rozłączyłam się.Widziałam jak Hazza czekał i się niecierpliwił. Weszłam do samochodu.Usiadłam koło Harrego.
-Z kim gadałaś?
-Z Zaynem
-A co chciał
-W sumie nic
-Dobra.
Pojechaliśmy kawałek dalej zauważyłam że jesteśmy na rezerwie.
-Harry wiesz że to już końcówka paliwa.
-OMG dzięki.Zadko się patrze czy jest pełny czy pusty.-oznajmił-Nie zdenerwujesz się jak podjedziemy na stacje paliwową.
-Nie.
Uśmiechnął się a ja znowu się czułam jak w niebie.Podjechaliśmy na stacje.
-Pójdę zatankować,chcesz coś ze sklepu
-Nie
-A jednak
-Nie dzięki.
Siedziałam w samochodzie a Styles już wysiadł. Wyjęłam telefon i wysłałam Niallowi SMS-a.*Harry wie*On musiał wiedzieć że Harremu powiedziałam.Odpisał*Jaka reakcja*.Niech zgadnie.Napisałam mu*JEST NA CIEBIE WKURZONY,A JA CIĘ ZABIJE*.Przez kilka minut nie odpisywał.Może i dobrze.Może da nam spokój ale nie znowu odpisał*BĘDĘ NA CIEBIE CZEKAĆ*Miałam już go dosyć.Wyłączyłam telefon żeby się już nie denerwować.Nagle wsiadł Harry.
-Nic sie nie stało?
-Nie a co miało sie stać.
-Nie wiem na przykład kosmici cię zabrali.
-Hahahaha myślisz że by mnie chcieli?
-Nie wiem ale ja tam bym cię wziął
Zarumieniłam się.Był uroczy.Nie wiem co mi się w nim podobało.Wygląd nie był za bardzo w moim typie ale jego zachowanie i charyzma mnie uwiodły.
Byliśmy już pod domem.Dziwnie się czułam jakbym miała w brzuchu motyle.Ze stresu ale jakiego.Wysiadłam i zaczął lać deszcz.Pobiegliśmy do środka.
-Ale mokro,
-A jak sądzisz dlaczego
Zaśmialiśmy się.
-Poczekaj przyniosę koc.
Rozebrałam się i poszłam do salonu.Byłam cała mokra.Od stóp do głów. Patrzyłam przez okno.Przypominały mi się święta u babci.No wtedy akurat deszcz padał a nie śnieg.Nagle Harry przykrył mnie kocem i mnie objoł
-Na co tak patrzysz?
-Na nic.
-I co cieplej ci
-O wiele.
-Wiesz co w tobie lubie.
-Nie
-To że nie boisz się być sobą i że jesteś taka nie samowita.
-A mi w tobie się niemal wszystko podoba.
Odwróciłam się w jego stronę
-Że jesteś romantyczny,przystojny i za to że jesteś troskliwy.
Popatrzył się na mnie jak nikt inny.Zbliżył się do mnie.W końcu mnie pocałował.Czułam się jak w bajce.W trakcie położyliśmy się na kanapie.Kiedy skończyliśmy Harry patrzył w moje oczy.Widziałam w jego że coś do mnie czuje.Pocałowałam go przelotnie w usta.
-Kocham cię.-wyznajmił-i zawsze będę
Nie wierzyłam w to co powiedział.Pierwszy raz tak się czułam jakby całe szczęście było w  Harrym.
-Ja ciebie również.
Poczułam jego usta na szyi.Potem zniżał się niżej.Niestety nie byłam na to przygotowana więc się odsunęłam.Widziałam jego wyraz twarzy.Był zmieszany.Widziałam że był spełniony ale i smutny.
-Nie jestem gotowa.
-Wiem.
I znowu zaczął mnie całować.Musiałam się poddać.Nie robiliśmy tego tylko się całowaliśmy i pieściliśmy. Skończyliśmy po godzinie.Byliśmy już bez ubrań.Wstałam i wzięłam swoje ubrania.
-Gdzie idziesz?
-Idę się ubrać.
-Poczekaj dam ci jakąś bluzkę..
Posłuchałam się go.Usiadłam na kanapie i okryłam się kocem.Poczekałam.Po chwili Harry zszedł na dół.Miał na sobie już koszulkę.Podszedł do mnie i usiadł.
-Nie zmaznij.
Założyłam koszulkę.Trochę była przy duża ale to nic.
-Może zrobię coś do jedzenia.
-OK.
-Widzę że jesteś zmęczona.
-To nic.
-Może się prześpisz.
Patrzył się na mnie z ulitowaniem.Zgodziłam się.Zaprowadził mnie do pokoju.Był wielki.Łóżko wyglądało jak na małżeńskie.Położyłam się na łóżku i lekko przysnęłam.Wszystko słyszałam ale oczy były już zmęczone.Wszedł nagle Harry.Położył się przy mnie,przykrył nas kocem i powiedział
-Kocham cię i zawsze będę.
To było ostatnie słowa które zapamiętałam.

5 komentarzy:

  1. Następny będzie w piątek.i dzięki że ktoś mnie docenia

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle świetnie <3 Zapraszam tutaj http://mydreamitsyou.blogspot.com/ ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. rozdział z jednej strony podobał mi się - długość w sam raz, dialogi świetnie napisane. zaś z drugiej perspektywy czuję, że nieco za bardzo przesłodzone to się robi, ten cały romans z Harrym. przepraszam za małą krytykę, ale lepiej żebym napisała, co mi się podoba a co też mniej, abyś wiedziała co możesz zmienić lub polepszyć w Swoim opowiadaniu. brakuję i może mi nawet miejscami przyszkadza, brak znaków interpunkcyjnych na końcu zdania. niekiedy muszę przeczytać jeszcze raz fragment rozmowy, aby wiedzieć, czy to było pytanie czy też nie. ogółem jednak podoba mi się Twój pomysł na opowiadanie. jestem ciekawa jak dalej potoczą się losy Avalon ; )

    http://forgiveness-or-revenge.blogspot.com/
    pozdrawiam i zapraszam do mnie ; D

    OdpowiedzUsuń